wtorek, 22 kwietnia 2014

Pa Ta Taj... czyli konik na patyku :D

A ja nadal podziwiam dziecięcą fantazję i wspieram ją jak mogę :)
Izabela zamówiła u mnie konika na kiju dla swojego synka.

Uszym i wygląda tak...

Szyje się już kolejny konik, dla mojego Janka, bo zauważyłam jak ''galopuje''po korytarzu na łyżce do butów :P ;)


Ja po świętach w pełnej mobilizacji. Całą masa rzeczy do zrobienia/ uszycia, pogoda boska i żyć się chce :D

Dobrej nocy :)

Roni



14 komentarzy:

  1. a ja chciałam podziękować za kokon - jest absolutnie niezbędny i niezastąpiony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze sie ogromnie, ze sie sprawdza :D I zaraz lece do Waszego bloga z gratulacjami :D

      Usuń
  2. Sliczny konik :):) Milego Dnia Ci Zycze :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudny!!! Może się pokuszę i spróbuję uszyć podobnego Frankowi??? Nie wiem, czy podołam :D
    pozdrawiam cieplutko!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Probuj, probuj! Bede czekac na efekt :D

      Usuń
  4. Jej, te Twoje twory sa takie... Idealne :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje ze poświęcony czas :)