poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Zając jak królik... niczym anioł...

Mam córkę i chciałam jej uszyć jakiegoś zwierzaka typu Tilda, takiego w moim stylu. 
Już dawno mi marzył taki zając, ale nie miałam dla kogo go uszyć. Teraz się wyżyje za wszystkie czasy :D


Zając ten... czy królik- jak kto woli- jest sporych rozmiarów. Ma 68cm nie licząc uszu ;)




Ma skrzydła.... Takie anielskie... 
Całkiem przypadkiem je dostał. 
Miały służyć do czegoś innego, ale bardzo miły z niego zając, więc niech ma! :D



Teraz siedzi i czeka na towarzystwo. A tego mu nie zabraknie, bo już szyją się nowe zające i inne zwierzaki leśne :) Ale o tym innym razem. Dziś już wystarczy... chodźmy spać...

Dobrej nocy!

Roni


PS. Skrzynka na zdjeciach pochodzi z Malandii <3

4 komentarze:

  1. Tak, zdecydowanie to najpiękniejszy czas... dla mamy i córki. Wyżywaj sie kreatywnie, to na pewno wyjdzie na dobre i Tobie i Maleństwu...
    Martita

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowna zapowiedź leśnej sfory zwierzaczków :), czekam na kolejne

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje ze poświęcony czas :)